CLOUDORAPORT #2 – Sierpień

Cloudoraport #2 -sierpień 2026 - chmura, AI i centra danych
Wracam do Was z podsumowaniem miesiąca w chmurze.😶‍🌫️

W dzisiejszym odcinku:
👾 RAMpocalypse w natarciu, gdzie zdrożeje chmura i kiedy?
👾 Alternatywa dla ziemskich Data Center.
👾 Nowe inwestycje i zmiany na rynku.
👾 Awarie, energia i europejska suwerenność.

Rozwinięcie każdego wątku, i co to realnie znaczy dla firm, znajdziecie w artykule. Lektura zajmie około 10 minut, a w komentarzach chętnie poznam Wasze zdanie. A może coś ważnego w sierpniu mi umknęło?

Comiesięczne podsumowanie najważniejszych wydarzeń na rynku chmurowym.

Inwestycje hyperscalerów, ceny usług, dostępność infrastruktury, awarie, bezpieczeństwo oraz rozwój modeli AI w chmurze. Przegląd dziesięciu najważniejszych informacji oraz ich praktycznego znaczenia dla rynku i firm korzystających z usług Cloud.

W tym wydaniu sprawdzamy: RAMpocalypse w natarciu – gdzie zdrożeje chmura i kiedy? Alternatywy dla ziemskich Data Center, nowe inwestycje i zmiany na rynku, awarie, energia oraz europejska suwerenność.

Zapraszam do kolejnego wydania Cloudoraportu.

1. „RAMpocalypse” zbiera żniwa i powoduje podwyżki cen u dużych dostawców chmury

Jeszcze niedawno Hetzner podniósł ceny części maszyn VPS, a już w sierpniu OVHcloud ogłosił podwyżki sięgające nawet 87%. Nowe konfiguracje serwerów z 2026 roku w wybranych liniach mają zdrożeć od września o około 40–59%, natomiast wzrost dotyczący serwerów z linii Game może sięgnąć 87%.

Powód jest jeden: AI zwiększyło popyt na pamięć, przez co kości RAM i dyski NVMe mocno zdrożały, a za nimi w górę idą ceny gotowych serwerów i chmury. Dodatkowo dostępność części sprzętu jest ograniczona, ponieważ producenci w pierwszej kolejności obsługują wielkie zamówienia z centrów danych i projektów AI.

Szef OVHcloud Octave Klaba studzi nadzieje: normalizacji cen pamięci spodziewa się dopiero około 2029 roku. Margines wyboru dla klienta robi się wąski.

Co może nam to pokazać?

Na drożejącej infrastrukturze mogą zyskać mniejsi i lokalni dostawcy chmury, którzy dają klientowi podobne możliwości, tylko bliżej i w prostszej formie. Na rynku mogą pojawić się także nowi gracze szukający swojej szansy.

Nakłady na chmurę wciąż rosną i na razie nic nie zapowiada spowolnienia. W Polsce rynek chmury dopiero dojrzewa na tle Zachodu, dlatego nadal jest sporo miejsca na wzrost. Wiele firm będzie szukało alternatywy.

Źródła: Hetzner – zmiany cen, OVHcloud – podsumowanie zmian z sierpnia 2026

2. Inwestycja goni inwestycję. Wielkie nakłady na rozwój chmury trwają

Sierpień był miesiącem wielkich pieniędzy. Dopiero co pisałam o świetnych wynikach hyperscalerów, a w tym miesiącu dochodzą kolejne dane pokazujące, że rynek infrastruktury chmurowej przekroczył w drugim kwartale 143 mld USD. To o ponad 43 mld USD więcej niż rok wcześniej i najszybszy wzrost od ośmiu lat.

Za liczbami idą konkrety. Nvidia zanotowała rekordowy kwartał, a na rynku pojawiają się kolejne wielomiliardowe zobowiązania dotyczące kampusów AI i dostępu do mocy obliczeniowej. Hyperscalerzy nadal zwiększają nakłady inwestycyjne przeznaczone na centra danych, procesory, pamięć i infrastrukturę energetyczną.

Europa również biegnie w tym wyścigu. Rozwijane są projekty gigafabryk AI, a Polska i Czechy chcą uczestniczyć w nowych inwestycjach. Data4 rozbudowuje z kolei swój warszawski kampus, planując przeznaczyć na rozwój setki milionów euro do 2030 roku.

Co może nam to pokazać?

Inwestycje w chmurę nie są chwilową modą, tylko trwałym cyklem inwestycyjnym, dlatego chmura jest rynkiem, w którym po prostu warto być. Ma to jednak drugą stronę medalu: im większe nakłady, tym mocniej rosnące koszty pamięci, GPU i energii mogą wpływać na ceny usług.

Dla polskiej firmy to argument za przewidywalnym rozliczeniem za realnie używane zasoby i za dostawcą z danymi w UE, zamiast wystawiania się na wahania globalnych cenników.

Jest i trzeci wniosek: kto wydał miliardy, będzie chciał je odzyskać, więc możemy spodziewać się kolejnych ofert chmury, usług związanych z AI oraz rozwiązań alternatywnych wobec serwerów on-premises.

Źródło: Synergy Research Group – rynek infrastruktury chmurowej w II kwartale 2026

3. Deutsche Telekom przejmuje Fiberhost i INEA za około miliard euro

W sierpniu ogłoszono jedną z największych konsolidacji infrastruktury cyfrowej w Polsce. Deutsche Telekom przejmuje Fiberhost oraz INEA za około miliard euro, a wraz z nimi rozbudowaną sieć światłowodową docierającą do ponad 1,4 mln gospodarstw domowych oraz bazę ponad 300 tys. klientów INEA. Transakcja czeka jeszcze na zgodę właściwych organów regulacyjnych.

Dla T-Mobile Polska to duży skok w usługach stacjonarnych i budowa oferty konwergentnej, czyli internetu, telewizji, telefonu i usług cyfrowych u jednego dostawcy z własnym zapleczem technicznym.

Co może nam to pokazać?

Polski rynek infrastruktury cyfrowej dojrzewa i rośnie. Firmy często przejmują inne podmioty, aby zmienić kierunek albo dodać brakujące usługi. Tutaj cel jest jasny: coraz więcej usług u jednego dostawcy.

Widać wyraźny trend konwergencji, a wraz z nim rośnie potrzeba usług o wysokiej wydajności i ciągłości działania. Cieszy, że polska infrastruktura światłowodowa jest na tyle rozwinięta, że staje się atrakcyjna dla największych graczy w Europie.

Dla klienta może to oznaczać ujednolicenie oferty: komunikację w jednym miejscu, na jednej fakturze, prościej i spójniej.

Źródło: Deutsche Telekom – przejęcie Fiberhost i INEA

4. Prawie osiem godzin bez GitHuba. Awaria zatrzymała pracę deweloperów

17 sierpnia GitHub, jedno z najważniejszych narzędzi wykorzystywanych przy tworzeniu oprogramowania, miał globalną awarię trwającą 7 godzin i 47 minut.

Nie działały prawidłowo między innymi GitHub.com, mechanizmy uwierzytelniania, GitHub Actions, API, pull requesty, zgłoszenia i Copilot. W wielu firmach wpłynęło to na procesy budowania, testowania oraz wdrażania kodu.

GitHub potwierdził problem i na bieżąco informował o naprawie. Przyczyną nie był atak, tylko błędna polityka automatycznego skalowania, która uruchomiła kaskadę problemów oraz przeciążenie infrastruktury.

Co może nam to pokazać?

Kiedy dostarczasz usługę dla całego świata, jeden mały błąd może zatrzymać pracę wielu firm. To pokazuje ogrom odpowiedzialności, jaką biorą dziś na siebie podmioty stojące za krytyczną infrastrukturą.

Nie chodzi już tylko o to, żeby coś działało, ale o ciągłość pracy tysięcy innych organizacji, które na tym polegają. Dlatego wybierając dostawcę, warto patrzeć nie tylko na cenę, ale również na to, czy tę odpowiedzialność potrafi udźwignąć: zapewnia jasne SLA, kopię zapasową w niezależnych lokalizacjach oraz plan awaryjny, aby pojedyncza usterka nie zatrzymała także Twojej firmy.

Źródło: GitHub – raport dotyczący awarii z 17 sierpnia

5. Zbyt mała ilość energii blokuje AI i powstawanie nowych Data Center

Planowany kampus Data Center OpenAI w stanie Georgia, znany jako Project Camellia, ma docelowo osiągnąć około 3,2 GW mocy. Projekt zwrócił uwagę regulatorów i mieszkańców ze względu na pytanie, kto pokryje koszty rozbudowy sieci oraz jaki wpływ inwestycja będzie miała na lokalne ceny energii.

Nie jest to odosobniony przypadek. W lipcu stan Nowy Jork wprowadził roczne moratorium dotyczące budowy części nowych centrów danych o dużej mocy, do czasu przygotowania zasad związanych z kosztami sieci, zużyciem wody i korzyściami dla lokalnych społeczności.

Podobne napięcia widać już w Polsce. W Bielsku-Białej mieszkańcy protestują przeciwko budowie dużego centrum danych na terenie dawnej fabryki Fiata, obawiając się między innymi zużycia prądu i wody.

To globalny wzorzec. W części Europy energia i dostęp do przyłączy stają się głównym ograniczeniem, a czas oczekiwania na nowe moce przyłączeniowe może wynosić wiele lat.

Co może nam to pokazać?

Coraz częściej to nie brak chipów, ale brak prądu, wody i społecznej zgody hamuje rozwój AI. Centra danych zużywają tak dużo zasobów, że wchodzą w konflikt z mieszkańcami i regulatorami, a ci mogą realnie spowalniać nowe inwestycje.

W tym układzie zyskują kraje i regiony z większą dostępnością energii oraz krótszym czasem uzyskania przyłączenia. Dla firm to sygnał, że dostęp do energii i lokalizacja infrastruktury zaczynają wpływać na koszt oraz dostępność usług chmurowych.

Źródła: Axios – centrum danych OpenAI w Georgii, AP – moratorium na duże Data Center w stanie Nowy Jork

6. Opuszczone biura zmieniają się w gazowe Data Center. Moc jest potrzebna od zaraz

Popyt na biura spada, a apetyt AI na moc rośnie, dlatego pojawił się plan, aby część kampusu biurowego Thames Valley Park pod Reading przekształcić w centrum danych o mocy około 72 MW, zasilane gazowymi ogniwami paliwowymi. Wartość prac budowlanych ma przekroczyć 200 mln funtów.

Zamiast budować od zera i czekać latami, inwestor chce wykorzystać teren i budynki istniejącego kampusu. To podobna logika do innych szybkich projektów infrastrukturalnych dla AI: liczy się czas oraz dostęp do energii, a nie prestiż lokalizacji.

Co może nam to pokazać?

Presja na moc obliczeniową jest tak duża, że firmy i inwestorzy szukają różnych dróg: przekształcają puste biura, budują uproszczone obiekty i sięgają po lokalne źródła energii, aby szybciej uruchomić infrastrukturę.

Pokazuje to dwie rzeczy. Po pierwsze, czas dostarczenia mocy stał się kluczowy, ponieważ klasyczna budowa Data Center trwa zbyt długo. Po drugie, energia ponownie staje się wąskim gardłem.

Dla klienta to argument, aby przed zakupem własnego sprzętu sprawdzić możliwość skorzystania z chmury, w której nie trzeba samodzielnie organizować serwerowni, zasilania i chłodzenia.

Źródło: Thames Valley Park Data Centre – opis inwestycji

7. Alternatywy dla ziemskich Data Center: moc obliczeniowa trafia w kosmos i pod wodę

Skoro na lądzie brakuje prądu i miejsca, moc obliczeniowa zaczyna szukać ich gdzie indziej – w kosmosie i na wodzie.

W sierpniu startup Starcloud pozyskał kolejne 250 mln USD w rozszerzeniu rundy finansowania. Łącznie z wcześniejszą rundą oznacza to około 420 mln USD kapitału. Wśród inwestorów znajdują się podmioty związane z rynkiem nowych technologii, a firma rozwija koncepcję centrów danych na orbicie. Pierwszy układ Nvidia H100 działa już w kosmosie i został wykorzystany do trenowania małego modelu AI.

Równolegle serwerownie trafiają na wodę. Powstają projekty pływających centrów danych zasilanych energią jądrową, instalacji offshore oraz obiektów podwodnych wykorzystujących naturalne chłodzenie.

Wspólny mianownik stanowią dostęp do energii oraz chłodzenie, które na lądzie stają się coraz większym wyzwaniem.

Co może nam to pokazać?

To kolejny dowód, że o rozwoju AI decydują dziś energia i miejsce, a nie same chipy. Gdy klasyczne centra danych zderzają się z ograniczeniami sieci i sprzeciwem mieszkańców, kapitał zaczyna finansować rozwiązania, które jeszcze niedawno znajdowały się na pograniczu fantastyki.

Dla klientów chmury jest to nadal odległa przyszłość, ale kierunek jest wymowny: moc obliczeniowa będzie powstawać wszędzie tam, gdzie można zapewnić energię i chłodzenie, nawet na orbicie. Zapotrzebowanie na chmurę i AI nie słabnie, tylko rośnie tak szybko, że wychodzi poza dotychczasowe ramy infrastruktury.

Źródło: TechCrunch – finansowanie Starcloud i orbitalne Data Center

8. AI Act wchodzi w kolejny etap. Chatbot musi poinformować, że jest botem

Od 2 sierpnia 2026 roku w Unii Europejskiej stosowane są kolejne przepisy AI Act, w tym obowiązki dotyczące przejrzystości. Użytkownik powinien zostać poinformowany, że rozmawia z systemem AI, chyba że jest to oczywiste z okoliczności. Deepfaki oraz wybrane treści wygenerowane lub zmodyfikowane przez AI również mają być odpowiednio oznaczane.

Za naruszenie części obowiązków wynikających z AI Act mogą grozić kary sięgające 15 mln euro albo 3% całkowitego rocznego światowego obrotu przedsiębiorstwa – zależnie od tego, która wartość jest wyższa.

Przepisy mogą dotyczyć nie tylko dostawców modeli, lecz także firm wdrażających systemy AI we własnych procesach. Zakres obowiązków zależy od roli organizacji, zastosowania systemu i poziomu ryzyka.

Co może nam to pokazać?

Europa wybrała własną drogę: najpierw zasady, potem skala. Dla firm oznacza to, że korzystanie z AI trzeba uporządkować – wiedzieć, jakich narzędzi używają pracownicy, gdzie trafiają dane i jakie obowiązki wiążą się z konkretnym zastosowaniem.

To argument za kontrolowanym, firmowym środowiskiem AI zamiast „shadow AI”, w którym pracownicy przesyłają firmowe dane do przypadkowych narzędzi, oraz za dostawcą, który rozumie europejskie wymogi dotyczące danych.

Źródło: Komisja Europejska – obowiązki AI Act stosowane od 2 sierpnia 2026

9. Linux bije rekordy: króluje w chmurze i zaczyna liczyć się na desktopach

W chmurze i na serwerach Linux od dawna odgrywa kluczową rolę, ponieważ działa na nim duża część maszyn w chmurze publicznej oraz serwerów WWW.

W sierpniu pojawiła się jednak zaskakująca wiadomość z drugiego frontu. Według danych StatCounter za lipiec udział Linuksa w ruchu generowanym przez komputery osobiste w Ameryce Północnej przekroczył 10%, a globalny udział Windows spadł poniżej 60%.

Uczciwie trzeba dodać, że część tak dużej zmiany może wynikać ze sposobu klasyfikowania ruchu, zmian w próbie lub lepszego rozpoznawania systemów, a nie z masowej migracji użytkowników w ciągu jednego miesiąca.

Co może nam to pokazać?

Dla firmy najważniejsze jest to, co niezmienne: chmura, VPS i serwery to w dużej części świat Linuksa, dlatego kompetencje i narzędzia wokół niego są fundamentem, a nie ciekawostką.

Rosnący udział na desktopie jest sygnałem szerszym. Po zakończeniu wsparcia Windows 10 i wraz z rozwojem otwartych narzędzi coraz więcej osób oraz firm sprawdza alternatywy. Oparte na Linuksie środowiska stają się dojrzałą, często tańszą i elastyczną opcją również tam, gdzie wcześniej rozważano wyłącznie Windows.

Źródło: Linuxiac – Linux przekracza 10% w Ameryce Północnej

10. Kto naprawdę rządzi europejską chmurą? Amerykanie mają 70%, Europa 15%

Na koniec twarda diagnoza całego rynku. W europejskiej chmurze wciąż dominują amerykańscy dostawcy: AWS, Microsoft i Google mają razem około 70% rynku, natomiast wszyscy europejscy dostawcy łącznie około 15%. Udział europejskich firm pozostaje na zbliżonym poziomie od kilku lat.

Jednocześnie rośnie znaczenie suwerennej chmury, czyli usług, w których większą wagę przykłada się do lokalizacji danych, jurysdykcji, kontroli nad dostawcą i niezależności technologicznej. Gartner przewiduje, że wydatki na suwerenną chmurę IaaS w Europie wzrosną w 2026 roku o około 83%.

Od 12 stycznia 2027 roku unijny Data Act ma całkowicie znieść opłaty za zmianę dostawcy usług przetwarzania danych, w tym opłaty za transfer danych związany z migracją. Ma to ograniczyć ekonomiczne bariery utrudniające odejście od obecnej platformy. Techniczne trudności związane z migracją złożonych aplikacji nadal jednak mogą pozostać.

Co może nam to pokazać?

Dla firm jest to zmiana reguł gry. Przy wyborze chmury coraz bardziej liczy się nie tylko cena, ale również to, gdzie znajdują się dane i kto nimi zarządza. Ograniczanie zamknięcia u jednego dostawcy oznacza większą swobodę i realną konkurencję.

Dla polskiej firmy dostawca z danymi w UE, umową po polsku i usługami wspierającymi zgodność z RODO przestaje być tylko wygodą, a może stawać się przewagą lub wymogiem.

Europa nadal ma około 15% rynku, ale gra toczy się teraz o to, kto zbuduje jego niezależną część i zapewni firmom realny wybór.

Źródła: Synergy Research Group – udział europejskich dostawców, Gartner – wydatki na suwerenną chmurę, Komisja Europejska – Data Act

Podsumowanie

Sierpień 2026 ułożył się w trzy wyraźne wątki.

Po pierwsze, o rozwoju AI decydują dziś energia i miejsce. Prąd, woda, a czasami zgoda mieszkańców hamują nowe centra danych, więc moc obliczeniowa trafia tam, gdzie dostępna jest energia: do serwerowni zasilanych gazowymi ogniwami paliwowymi, na orbitę i pod wodę. Im trudniejszy dostęp do zasobów, tym większa presja na koszty.

Po drugie, pieniądze wciąż płyną, a rynek się konsoliduje. Inwestycje w chmurę i AI biją rekordy, a więksi gracze przejmują infrastrukturę i wchodzą na nowe rynki.

Po trzecie, Europa zaczyna grać o większy udział. AI Act wprowadza kolejne obowiązki, wydatki na suwerenną chmurę w Europie mają wzrosnąć o 83%, a Data Act ogranicza bariery utrudniające zmianę dostawcy. Amerykańscy hyperscalerzy nadal mają około 70% europejskiego rynku, a lokalni dostawcy około 15%, ale znaczenie suwerenności danych wyraźnie rośnie.

Dla firm płynie z tego jeden wniosek: przed zamrożeniem kapitału w drożejącym i trudno dostępnym sprzęcie warto sprawdzić koszt oraz możliwości chmury, którą można skalować wraz z rzeczywistym zapotrzebowaniem.

A skoro coraz bardziej liczy się, gdzie znajdują się dane i kto nimi zarządza, przewagą staje się dostawca z infrastrukturą w UE, usługami wspierającymi zgodność z RODO i warunkami, które nie zamykają klienta w jednym ekosystemie.

Znajdź najlepsze rozwiązanie dla Twojej firmy

Doradzimy, wdrożymy i zapewnimy wsparcie – wszystko w jednym miejscu.

Newsletter

NEWSLETTER

Raz w miesiącu najważniejsze
tematy z obszaru IT dla firm.

Artykuły o usługach chmurowych dla firm, infrastrukturze i bezpieczeństwie IT, prezentowane w prostszej formie.

Zgodnie z RODO, możesz się wypisać w każdej chwili.